Rozstępy w fazie bliznowacenia

Każdy, kto raz spotkał się z rozstępami, doskonale wie, jak one wyglądają. Są to wrzecionowatego kształtu prążki, które układają się na skórze równolegle. Rozstępy – najprościej rzecz ujmując – pojawiają się na skutek „rozstępowania się” skóry. Może do tego dojść na skutek gwałtownego jej rozciągania do granic wytrzymałości. Wiele osób, których problem rozstępów dotyczył w przeszłości wie również, że rozstępy zmieniają swoje barwy. Na początku są niezwykle widoczne – najczęściej mają kolor czerwony. Po jakimś czasie kolor ten zaczyna blednąć. Nie należy jednak uważać, że rozstępy zanikają. One po prostu przechodzą w fazę bliznowacenia.

Rozstępy w fazie bliznowacenia, czyli jakie?

Gdy rozstępy zaczynają tworzyć się na naszej skórze, prążki przebierają postać ciemnoczerwonych, wyraźnie oddzielonych od siebie pasm. To pierwsza faza rozstępów, zwana fazą zapalną. Po jakimś czasie te sino czerwono rozstępy zaczynają stopniowo blednąć. To znak, że prążki stopniowo wchodzą w fazę bliznowacenia (inaczej faza zanikowa, co jest bardzo często mylnym określeniem). Wbrew temu co widzimy, rozstępy wcale nie zanikają. Z czerwonych prążków zaczynają tworzyć się białe rozstępy, które co prawda nie są tak widoczne, jak te ciemne, ale znacznie trudniej z nimi walczyć.

Faza bliznowacenia rozstępów jest zatem fazą, w której rozstępy zmieniają swoje zabarwienie, dając jasno-perłowe blizny, które są wyczuwalne w dotyku. Głębokość rozstępów w fazie bliznowacenia jest różna – zależy od wielu czynników, między innymi „obchodzenia się” ze skórą. Można odnieść mylne wrażenie, że rozstępy w fazie bliznowacenia są „lepsze”. Nic bardziej błędnego. Rozstępy w fazie bliznowacenia znacznie trudniej zredukować niż rozstępy w fazie zapalnej. Ponadto prążki w drugim stadium nie są ponadto podatne na działanie promieni słonecznych, a więc są bardzo widoczne na opalonej skórze.

Co „zrobić” z rozstępami w fazie bliznowacenia?

Nie ulega wątpliwości fakt, że najlepszą metodą walki z rozstępami w ogóle jest nie dopuszczenie do ich pojawienia się. Oczywistą sprawą jest, że niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, że rozstępom można zapobiec, dlatego wiele osób nic nie robi, nawet gdy znajduje się w „grupie ryzyka”.

Jednak nie ma co ‘płakać nad rozlanym mlekiem”. Trzeba przyjąć do wiadomości fakt, że mamy problem z rozstępami i już! I oczywiście koniecznością jest przystąpienie do działania. Jeżeli chcemy działać skutecznie, musimy zacząć jak najszybciej. Czas jest bowiem naszym sprzymierzeńcem.

Gdy rozstępy „dopiero co” stały się jasne, mogą nam jeszcze pomóc specjalne kosmetyki. Preparatów zwalczających rozstępy jest wiele. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że nie wszystkie specyfiki kosmetyczne będą tak samo skuteczne. Warto zwrócić uwagę na kremy na rozstępy, które zawierają w swoim składzie między innymi: wyciąg z centella asiatica, wyciąg z soi, silanole, glikoproteiny, witaminę C, witaminę E. Oczywiście nie gwarantuję, że prążki znikną na pewno bądź szybko – o czym pewnie niejedna osoba zdążyła się przekonać. Nie należy porzucać jednak nadziei, bowiem jeśli kosmetyki nie działają, pora na kolejny krok.

Gdy chcemy pozbyć się szpecących rozstępów, a nasz budżet na to pozwala, warto wybrać się do salonu kosmetycznego bądź dermatologicznego. W gabinetach oferowanych jest szereg zabiegów redukujących rozstępy.

Na „świeże” białe rozstępy pomocna może okazać się mezoterapia. Jest to zabieg, który polega na wprowadzeniu substancji czynnych w głębokie warstwy skóry za pośrednictwem odpowiednio przygotowanych impulsów elektrycznych (mezoterapia bezigłowa) bądź też poprzez ich bezpośrednie wstrzyknięcie (mezoterapia igłowa – zabieg wykonywany przez dermatologów w gabinecie medycyny estetycznej). Oba sposoby przynoszą takie same rezultaty, czyli pobudzenie produkcji kolagenu oraz elastyny, czego efektem jest napięta i zdrowo wyglądająca skóra.

By zredukować „stare” rozstępy w fazie bliznowacenia, pomocne mogą okazać się zabieg złuszczające. Najczęściej wykonuje się je za pomocą substancji chemicznych – kwasu glikolowego bądź kwasu migdałowego. Możliwe jest  również stosowanie kwasu trójchlorooctowego. W zależności od „jakości” prążków, stosowane są różne stężenia tych kwasów. Wydaje się, że najlepsze rezultaty daje terapia z zastosowaniem kwasu TCA (kwasu trójchlorooctowego). Gdy specjalista zastosuje odpowiednio wysokie stężenie, wówczas istnieje możliwość całkowitego zredukowania rozstępów. Oczywiście zabiegi muszą być systematycznie powtarzane.

Dobre rezultaty redukcji rozstępów daje dermabrazja laserowa. Jest to zabieg wykonywany w gabinetach dermatologii estetycznej. Ze względu na wysoką bolesność dermabrazja przeprowadzana jest w znieczuleniu ogólnym. Za pomocą odpowiedniej głowicy (przypominające wiertło dentystyczne) specjalista ściera powierzchnię skóry.  Po zabiegu wymagana jest kilkudniowa rekonwalescencja, ponieważ skóra musi „na nowo się odrodzić”.

To tylko kilka sposobów walki z rozstępami z fazie bliznowacenia. A wy jak radzicie sobie z białymi prążkami? Znacie skuteczne metody redukowania tego defektu, które w waszym przypadku pomogły? A może odbyliście któryś z zabiegów? Zapraszam do dyskusji.

5,1 k