Likwidacja rozstępów za pomocą mikrodermabrazji

Usuwanie nieestetycznych prążków, które pojawiają się jako efekt nadmiernego rozciągania się skóry nie jest wcale sprawą prostą. Szczególnie jeśli mamy do czynienia z pasmami w fazie bliznowacenia. Jasno-perłowe prążki są bardzo oporne na wszelkie metody. Ale czy będą w stanie oprzeć się mikrodermabrazji? Czy likwidacja rozstępów w ten sposób jest polecana?

Na czym polega mikrodermabrazja?

Mikrodermabrazja jest zabiegiem należącym do mechanicznego złuszczania naskórka. Odbywa się to za pomocą specjalnego urządzenia zaopatrzonego w głowicę. To nią wodzi się po skórze – w miejscach gdzie pojawiają się prążki. W ten sposób dochodzi do znacznego wygładzenia skóry oraz pobudzenia produkcji kolagenu i elastyny.

Jest to zabieg całkowicie bezbolesny, nie wiąże się też właściwie z żadnym dyskomfortem. Dlatego jest to często wybierana kuracja skierowana przeciw rozstępom.

Skuteczność mikrodermabrazji w walce z rozstępami

Warto jednak zastanowić się, czy likwidacja rozstępów za pomocą mikrodermabrazji jest skutecznym zabiegiem. Okazuje się, że i tak, i nie. Wszystko zależy od tego, z jaką częstotliwością będziemy kurację wykonywać, i jak rozległe są rozstępy.

Przede wszystkim warto zaznaczyć, że mikrodermabrazja może przynieść oczekiwane efekty tylko wtedy, gdy będzie powtarzana systematycznie, co kilkanaście dni. By zabieg przyniósł efekt, warto poddać się serii 6-7 zabiegów.

Ale czy wtedy będziemy mieć pewność, że rozstępy znikną? Niekoniecznie. A to dlatego, że na skuteczność mikrodermabrazji ma wpływ także to, w jakiej fazie znajdują się prążki. Najlepsze efekty można osiągnąć wówczas, gdy rozstępy jeszcze się nie pojawiły. Mikrodermabrazję warto również wykonać w przypadku czerwonych rozstępów. Jednakże jeśli chodzi o białe prążki – wykonując dermabrazję, możemy się nieco rozczarować. Owszem, produkcja elastyny i kolagenu zostanie pobudzona, a skóra wzmocniona, jednakże nic poza tym. Istniejące białe prążki mogą być nadal widoczne.

I wreszcie – na skuteczność mikrodermabrazji wpływa również głębokość rozstępów. Jeśli prążki są głębokie, wówczas albo trzeba zwiększyć ilość seansów, albo też wybrać zupełnie inną metodę walki z nieestetycznymi rozstępami.

Jakimi zabiegami można zastąpić mikrodermabrazję?

W sytuacji, kiedy mikrodermabrazja jako sposób na prążki nie przynosi oczekiwanego efektu, nie należy porzucać zamierzenia, jakim jest likwidacja rozstępów. Wystarczy bowiem tylko zmienić metodę walki. Na jaką? Wszystko zależy od tego, z jakimi prążkami się borykamy.

Jeśli mamy do czynienia z czerwonymi rozstępami, można je rozjaśnić i wygładzić, decydując się na zabieg mezoterapii. Szczególnie polecana jest jej „igłowa” odmiana. Jest to zabieg, który polega na wstrzykiwaniu pod skórę dobroczynnych substancji, które składają się na odżywczy koktajl. W jego skład wchodzą takie substancje, które przyczyniają się do rozjaśnienia prążków, wzmocnienia skóry, odnowy komórkowej. Odpowiadają również za syntezę kolagenu i elastyny, dzięki czemu można zapobiec rozstępom. Trzeba jednak mieć świadomość, że by mezoterapia była w stanie zadziałać, koniecznością jest kilkakrotne ich powtarzanie, najlepiej co kilkanaście dni. Efekty można zauważyć po wykonaniu serii 5-7 zabiegów.

Mikrodermabrazję może zastąpić również peeling chemiczny wykorzystujący kwas glikolowy. Jest to zabieg, który polega na silnym złuszczeniu naskórka. W ten sposób dochodzi do wygładzenia skóry, a jednocześnie – poprzez wniknięcie w głębsze warstwy skóry – także do pobudzenia produkcji włókien białkowych. Warto wiedzieć, że peeling kwasem glikolowym polecany jest przede wszystkim na czerwone rozstępy.

W związku z tym, że mikrodermabrazja w przypadku białych rozstępów nie przynosi widocznych efektów, zamiast niej warto zdecydować się na peeling chemiczny z kwasem TCA. Jest to substancja, która – znacznie silniej niż kwas glikolowy – złuszcza naskórek. Jeśli zastosowane zostanie wyższe stężenie tego kwasu, wówczas efekty będą jeszcze lepsze. Trzeba jednak mieć świadomość, że peeling tego rodzaju wiąże się z pewnym dyskomfortem, szczególnie wtedy gdy zastosujemy wyższe stężenie kwasu. Wówczas może pojawić się nieprzyjemne pieczenie skóry.

Dość inwazyjnym, ale niezwykle skutecznym rozwiązaniem, do którego mikrodermabrazja się „nie umywa”, jest dermabrazja laserowa. Jest to kuracja, która polega na wykorzystaniu promieniowania laserowego do odparowania uszkodzonych tkanek i silnej regeneracji skóry. W ten sposób rozstępy, nawet te najbardziej oporne znikają. Jeśli nie są zbyt głębokie, wówczas istnieje duże prawdopodobieństwo, że wystarczy tylko jeden zabieg, by skóra była całkowicie pozbawiona prążków. Jest to jednak dość kosztowny zabieg (nawet do 5000 złotych), a w dodatku przeprowadzany jest w znieczuleniu ogólnym.

Podsumowanie

Mikrodermabrazja jako sposób redukcji rozstępów nie zawsze przynosi oczekiwane efekty. Najlepiej więc wykorzystać ten zabieg bardziej do zapobiegania rozstępom aniżeli do zwalczania ich. Szczególnie wtedy, gdy mamy do czynienia z białymi prążkami.