Na rozstępy: kremy kontra zabiegi

12Usuwanie rozstępów jest koszmarem. Szczególnie wtedy, gdy na naszym ciele prążki zaczynają przypominać rzekę wraz z jej dopływami. Dlatego też, jeśli chcemy pozbyć się tego problemu, trzeba zacząć działać jak najwcześniej. Najlepiej już wtedy, gdy nasza skóra jest cały czas gładka i pozbawiona niedoskonałości. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że zwykle w takich sytuacjach mamy zbyt słabą motywację. Zabieramy się więc do działania wtedy, gdy „mleko jest już rozlane”. Na rozstępy, zarówno ich leczenie, jak i im zapobieganie, istnieje wiele sposobów. Od razu podkreślam, że nie wszystkie są skuteczne (bynajmniej w moim przypadku). Nie wszystkie kosmetyki oraz nie wszystkie zabiegi są w stanie pomóc. Na które więc od razu warto zwracać uwagę?

Działanie i skuteczność kremów na rozstępy

Kremami nieszczególnie należy zaprzątać sobie głowę w sytuacji, gdy rozstępy mamy od bardzo dawna (np. od dobrych kilku lat). Szanse, że takie prążki całkowicie znikną są właściwie żadne. No chyba, że zastosujemy jakieś super-silne środki, które działają na blizny. Nie można jednak liczyć na to, że nieestetyczne pasma znikną całkowicie. Zmniejszyć się może jedynie ich widoczność i ewentualnie głębokość. Skuteczność kremów jest największa wówczas, gdy podejmujemy akcję profilaktyczną bądź też walczymy z czerwonymi prążkami. Kosmetyki na rozstępy mogą okazać się bardzo skuteczną bronią wówczas, gdy chcemy zapobiec rozstępom, a niejako – ze względów genetycznych – jesteśmy nimi zagrożeni. By kremy na rozstępy były skuteczne, muszą mieć odpowiedni skład. Ten zaś uwarunkowany jest przyczyną powstawania prążków. Wiedząc, że rozstępy są efektem rozstępowania się skóry i zrywania się włókien kolagenu i elastyny (na skutek oddziaływania kortyzolu na włókna białkowe), należy zadbać o to, by kosmetyki zawierały odpowiednie substancje. Odpowiednie to znaczy – muszą pobudzać do pracy fibroblasty, a tym samym – syntezę kolagenu i elastyny. Warto mieć świadomość, że jednak skład to nie jedyny czynnik wpływający na skuteczność specyfików na rozstępy. Istotną rolę odgrywa także nasza systematyczność. Jeśli będziemy działać „od niechcenia”, aplikując kremy raz na jakiś czas – np. raz w tygodniu, wówczas szanse, że pokonamy rozstępy i im zapobiegniemy będą naprawdę marne. Jeśli więc chcemy odczuć na własnej skórze skuteczność preparatów, radzę by działać regularnie. Wmasowywanie kremów dwa razy dziennie – każdego dnia – to gwarancja wysokiej skuteczności specyfików.

Działanie i skuteczność zabiegów na rozstępy

Poza kosmetykami, można zdecydować się na zabiegi kosmetyczne i dermatologiczne (dermatologia estetyczna). Szczególnie polecam kilka z nich, aczkolwiek trzeba się liczyć z koniecznością poniesienia dość sporych kosztów. Zważywszy na to, że zwykle na jednorazowym seansie nie można poprzestać. Wybór zabiegu tak naprawdę uzależniony jest od naszych indywidualnych oczekiwań oraz od tego, jak zaawansowane są prążki. Inne zabiegi polecam na rozstępy czerwone, inne – na prążki zabliźnione o kolorze jasno-perłowym. Jeśli mamy do czynienia z czerwonymi rozstępami albo – co lepsze – chcemy zapobiec rozstępom, polecam zabieg mezoterapii bezigłowej. Jest to całkowicie bezbolesna kuracja, której celem jest dostarczenie w głębokie warstwy skóry dobroczynnych substancji. Zabieg odbywa się za pomocą specjalnego urządzenia wyposażonego w głowicę, dzięki której zawartość dobroczynnego koktajlu jest wtłaczana. W ten sposób dochodzi do pobudzenia syntezy kolagenu i elastyny, co ma ogromne znaczenie w walce z rozstępami oraz w zapobieganiu im. Zaleca się, by mezoterapii bezigłowej poddawać się co 10-14 dni. Najlepiej wykonać serię 7-10 zabiegów (wszystko zależy od stanu skóry). Na świeże rozstępy polecam peeling chemiczny z kwasem glikolowym. Zaś na rozstępy świeże, ale zabliźniające się – peeling z kwasem trójchlorooctowym (TCA). Oba zabiegi polegają na dość silnym (moc zależy od stężenia użytego do zabiegu kwasu) złuszczeniu naskórka oraz stymulowaniu produkcji elastyny i kolagenu. W przypadku dość wysokiego stężenia kwasu TCA i niezbyt głębokich rozstępów, można w sposób maksymalny zredukować widoczność rozstępów. Z rozstępami, które znajdują się w fazie bliznowacenia już od dłuższego czasu nie poradzą sobie typowe zabiegi, te z grupy mało inwazyjnych. W grę wchodzą jedynie dość bolesne kuracje, np. dermabrazja, dermabrazja laserowa. Są to dość kosztowne, ale bardzo skuteczne.

Podsumowanie

Kremy czy zabiegi? Którą metodę walki z rozstępami wybrać? Ja jestem zwolenniczką tych tańszych sposobów, czyli kosmetyków. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że dla wielu osób na stosowanie specyfików jest już za późno. Dlatego też polecam dużo wcześniejsze zainteresowanie się rozstępami, szczególnie gdy należymy do grupy ryzyka. Wówczas już od samego początku warto sięgać po typowe na rozstępy kremy. Zabiegi warto potraktować jako ostateczność albo też jako formę kuracji wspomagającej w walce z czerwonymi rozstępami. Niemniej jednak, jeśli zdecydujemy się na faktycznie dobre kremy na rozstępy, nawet i zabiegi nie będą konieczne.

One Response to “Na rozstępy: kremy kontra zabiegi”

  1. Na rozstępy: zabiegi czy kremy? | Moda na zimę 2012 said:

    Gru 01, 11 at 08:15

    […] na zabiegi kosmetyczne. Czy można powiedzieć o którejś z tych metod, że jest skuteczniejsza? Na rozstępy: kremy czy […]